„Obiecuję być dobrym zuchem, zawsze przestrzegać Prawa Zucha”. Drukuj

 

   Nareszcie nadszedł długo oczekiwany przez zuchy dzień 29 maja. To termin złożenia przez Bystre Orły i Wesołe Sówki pierwszej w życiu Obietnicy Zuchowej. Jednak nie była to taka zwyczajna obietnica. Druhny Emilia Wiśniewska i Ilona Borczuk zadbały, byśmy pamiętali to wydarzenie do końca życia!

   W piątek zaraz po naszych lekcjach (nie mogliśmy ich pominąć bo „zuch pamięta o swoich obowiązkach) ruszyliśmy autobusem do Sendenia. Podróż szybko minęła nam przy akompaniamencie zuchowych piosenek. Gdy dotarliśmy na miejsce okazało się, że spełnią się marzenia wielu zuchów. Będziemy spać na piętrowych łóżkach! Ale, ale najpierw obowiązki potem przyjemności. Każde dziecko musiało samodzielnie powlec pościel i pościelić łóżko. Z niewielką pomocą druhen wykonaliśmy to zadanie wzorowo.

   Po króciutkim odpoczynku czekała nas przygoda z GPS. Zostaliśmy podzieleni na 3 grupy i wyruszyliśmy w teren. Nasze zadanie polegało na znalezieniu kartek, które jak puzzle utworzą mapę – miejsce nagrody. Każdy zuch miał okazję korzystać z GPS – czyli urządzenia wskazującego kierunek podróży. Za prawidłowo wykonane zadanie w nagrodę każdy zuch otrzymał ciekawą książkę.

   Godzina 19! Wychodzimy przed budynek, a tam tłum ludzi! Pani Dyrektor Ewa Wożniak, komendantka Hufca Aleksandra Ziółek, zastępca komendantki Anna Habaj i nasi rodzice! Wszyscy przyjechali obejrzeć jak składamy Obietnicę Zuchową. Nasze druhny z pomocą pani Magdaleny Nejman i Agnieszki Jarzyńskiej przygotowały dla nas ostateczny egzamin sprawdzający znajomość Praw Zucha. Ale nie był to sprawdzian jak w szkole… musieliśmy przekonać zmorę by zechciała stać się harcerzem. Uff… i to wyzwanie zdaliśmy na szóstkę.

   Słońce lekko schowało się za horyzontem. Wszystkie zuchy stanęły wokół ogniska. Każdy z nas skierował dwa palce prawej dłoni w kierunku płonącego ognia i wypowiedzieliśmy upragnione słowa:

„Obiecuję być dobrym zuchem, zawsze przestrzegać Prawa Zucha”.

   Każdy z nas otrzymał znaczek i legitymację zuchową oraz przyjął gratulacje od komendantek i druhen. To było… magiczne. W oczach rodziców można było zauważyć wzruszenie…

   Myślicie, że to już koniec? Nic z tego. Pożegnaliśmy gości i rodziców i zaczęliśmy się przygotowywać do spania na naszych ukochanych piętrowych łóżkach. Były one tak wygodne, a może my tak zmęczeni, że zasnęliśmy po kilku minutach czytania bajki.

   Następnego dnia czekały na nas harce na placu zabaw i pląsy zuchowe. Wykonaliśmy też niesamowity napis OBIETNICA ZUCHOWA. Poszukajcie go wśród naszych zdjęć.

   Podczas drogi powrotnej nigdy nie było takiej ciszy. Wszyscy byliśmy niesamowicie zmęczeni od nadmiaru wrażeń i emocji.

   Ta niesamowita przygoda nie mogłaby się odbyć bez naszych druhen Emilii Wiśniewskiej, Ilony Borczuk oraz p. Magdaleny Nejman, p. Agnieszki Jarzyńskiej i p. Bożeny Kowalskiej.

   Brawo, brawo, brawissimo…