Zuchy odwiedziły stolicę Drukuj


    Drugi rok w zuchach to poważny krok ku dorosłości, dlatego też gromady Bystr Orły i Wesołe Sówki podjęły poważną  decyzję: czas ruszać  do stolicy! Już na wieść o podróży do Warszawy, skakaliśmy do góry z radości. W końcu tyle się o tym mieście czytaliśmy.
   Dwudziesty trzeci września był dla nas nie tylko pierwszym dniem jesieni, ale też pierwszym wypadem do stolicy i pierwszą wizytą w Telewizyjnej Agencji Informacyjnej.

   Z pewnością każdy z Was oglądał Wiadomości ,czy Teleexpress. My nie tylko widzieliśmy reżyserkę, gdzie pracują operatorzy kamer i dźwiękowcy, poznaliśmy również od kulis tajemnice zapamiętywania przez prezenterów ogromnej ilości informacji. Otóż w studio pomaga im telewizyjna ściąga czyli teleprompter. Największą radość sprawił nam blue box. Czyli niebieski ekran ,na którym zapowiadają prezenterzy pogodę. Tak naprawdę to niebieska tablica na której znikały niektórym brzuchy. A wszystko przez nasze zuchowe koszulki. Spójrzcie na zdjęcia, a dowiecie się cóż to była za niesamowita magia.

  Kolejnym punktem naszej podróży był Pałac Kultury. To odlotowe przeżycie wjechać windą na 30 piętro i zobaczyć całą noc Warszawę z góry. 
  Godzina 13 i kolejna atrakcja -Zamek Królewski. Tu czekała na nas Bystre Orły  lekcja. O nie, mylicie się jeżeli sądzicie, że siedzieliśmy w ławkach. Oglądaliśmy film na półokrągłym niesamowitym ekranie. Czuliśmy się jakbyśmy byli na planie filmowym i widzieliśmy, jak Zamek Królewski zmieniał się na przestrzeni wieków. Czy wiecie, że ściany wewnątrz zamku są ozdobione 30 kilogramami płatków czystego złota? To dlatego jedyne czego mogliśmy dotknąć to podłoga... Podczas wycieczki po zamku każdy z nas miał okazję trzymać w rękach insygnia królewskie. Były ciężkie i współczujemy królom, że musieli dźwigać je  przez długi czas. Dowiedzieliśmy się również, że siedziba królów została podczas wojny doszczętnie zniszczona. Jedyną pamiątką z tamtych czasów jest zegar- posąg, który zatrzymał się na  11.05 - godzinie bombardowania podczas wojny. Na szczęście zamek został zrekonstruowany prawie idealnie. Długo moglibyśmy opowiadać o naszej lekcji... 
Wesołe Sówki również miały lekcje... przy fortepianie. Podczas zajęć w Zamku Królewskim nasza przewodniczka zapoznała nas z czterema  żywiołami: ogniem, wodą, powietrzem i ziemią w dziełach mistrzów. Bawiliśmy się w rozpoznanie pór roku  na zabytkowych arrasach. Na chwilę przeistoczyliśmy się w muzyków, którzy grają swój koncert, przed publicznością. Wizytę uświetnił piękny występ naszego przewodnika, który zagrał nam kilka utworów na fortepianie
.
Cóż to był dla nas dzień! Trochę edukacji przyrodniczej, gdyż w niebanalny sposób zapowiadaliśmy pogodę. Sporo wychowania fizycznego - schodów, biegania i przysiadów bez liku. Mnóstwo ciekawej historii, której mogliśmy wręcz dotknąć, a nawet muzyki i plastyki. Dziękujemy za dostarczenie  tylu wrażeń dh. Emilii Wiśniewskiego, dh. Ilonie Borczuk, p. Agnieszce Jarzynskiej i p. Włodzimierzowi Mazurkiewiczowi. Dziękujemy również dyrektorowi p. Tomaszowi Sygutowi za możliwość obejrzenia Telewizyjnej Agencji Informacyjnej i p. Monice Andrzejczak, która oprowadziła nas po telewizji sprawiła, że uśmiech zagościł na  naszych buziach.