O tym, dlaczego Bystre Orły poszły do Gazety Wyborczej Drukuj

 

   Czy podobał Ci się, Drogi Czytelniku, ostatni numer gazety Zuchówka?  Długo go tworzyliśmy ale w marcu rozdaliśmy aż 170 egzemplarzy!

   Pomimo niewątpliwego sukcesu, postanowiliśmy jednak, pojechać na szkolenie do Gazety Wyborczej.

   W drzwiach przywitała nas uśmiechnięta Pani Redaktor - Anna Lewandowska. To, jak szeroką wiedzę przekazała nam na „warsztatach”, było dla nas absolutnym zaskoczeniem.   

Dowiedzieliśmy się jak zredagować chwytliwy tytuł, jak przeprowadzić sondaż, by żaden przechodzień przed nami nie uciekał.

Podczas spotkania cała gromada, zastanawiała się, jak powinien wyglądać majowy numer gazetki…  Tak, tak Drogi Czytelniku, gazetka szkolna nie powstaje w jeden dzień... chyba, że pracuje przy niej armia ludzi, tak jak w Gazecie Wyborczej wydawanej codziennie.  

Wyobraźcie sobie, że wbrew powszechnym oczekiwaniom, pomieszczenia Gazety są niewielkie. Dziennikarze często pracują w terenie i  tam "zbierają" tematy do swoich artykułów.

Dawniej dziennikarz nie mógł pisać o wszystkim.  Aż do 1990 roku istniał w Polsce urząd cenzorski, który sprawdzał każdy tekst, czy książkę i potrafił nie dopuścić do wydania.

Co by było, gdybyśmy zredagowali naszą Zuchówkę i nie mogłaby być ona wydana? Cała  praca poszłaby na  marne...  

Na szczęście jesteście Wy, Drodzy Czytelnicy i mamy nadzieję, że kolejny numer gazetki też rozejdzie się w błyskawicznym tempie!

 

P.S Po naszej wizycie okazało się, że… Gazeta Wyborcza również o nas napisała… Artykuł można przeczytać tu